Ulubiona partia polityczna: KPN Pomógł: 2 razy Wiek: 23 Dołączył: 06 Gru 2004 Posty: 2534 Skąd: teraz Toruń
Wysłany: Nie 04 Lis, 2007 Czego liberałowie nie mówią o Irlandii
Cytat:
- Świat tak jest zbudowany, że ludzie zawsze uciekają od socjalizmu do liberalizmu! – to jedna z głównych złotych myśli polskiej polityki. – Dlaczego w takim razie polskich plaż nie szturmują uchodźcy ze Szwecji? No i gdzie ci uchodźcy z Irlandii?
Republika Irlandii w propagandzie Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska stała się synonimem cudu gospodarczego osiągniętego dzięki neoliberalnym recepturom. Wystarczy ten przepis zastosować na gruncie polskim i cud gospodarczy pewny jak lipcowe słońce w Egipcie.
Pierwsze rysy na tym obrazie pojawiły się w czasie debaty Tusk-Kwaśniewski. Były prezydent zrobił lewicy niespodziewaną przysługę i wykazał ignorancję Tuska w sprawie systemu podatkowego w Irlandii. – To na Zielonej Wyspie nie ma podatku liniowego? – pytali skonfundowani telewidzowie.
Owszem, najbogatsi Irlandczycy "oddają fiskusowi" 42 proc. dochodów, czyli najwyższa stawka podatku dochodowego od osób fizycznych wynosi 42 proc. Obywatele o mniejszych dochodach płacą podatek 20-procentowy. Co gorsza w irlandzkim systemie podatkowym funkcjonuje wiele ulg, które są wszak jedną z nieodzownych cech "socjalizmu" a la redaktor Joanna Wrześniewska-Zygier.
Jeśli przyjrzymy się systemowi społeczno-gospodarczemu Irlandii jeszcze bliżej, mit neoliberalnej Republiki zawali się niczym domek z kart.
Każde polskie dziecko, mające na cenzurce piątkę z "przedsiębiorczości", wie że jednym z czynników hamujących wzrost gospodarczy są związki zawodowe. Roszczeniowe, zbiurokratyzowane i w ogóle nie przystające do XXI wieku. Słowem, kolejny relikt socjalizmu. Polscy kapitaliści zwalczają ten relikt z żarliwością godną lepszej sprawy. Efekty są adekwatne do włożonego wkładu pracy. W Polsce w sektorze prywatnym uzwiązkowienie jest bliskie zeru. W całej gospodarce narodowej wynosi ono zaledwie 15 proc, co jest jednym z najniższych współczynników w Europie. Dla mediów polskiego mainstreamu to i tak zbyt wiele, niemal co dzień słyszymy o "wszechwładzy polskich związków zawodowych".
A jak wygląda sytuacja w Irlandii? Pewnie już dawno poradzili sobie z tą pasożytniczą naroślą. Sięgnijmy do statystyk. Współczynnik uwziązkowienia w Irlandii wynosi 45 proc. jest więc trzykrotnie wyższy niż w Polsce.
Pod koniec sierpnia premier Jarosław Kaczyński podpisał z szefem "Solidarności" Januszem Śniadkiem porozumienie, na mocy którego płaca minimalna miała wzrosnąć o 190 zł. "PiS nawarzył piwa" – grzmiał zatroskany o losy kraju Witold Gadomski. "Płaca minimalna, szczególnie jeśli jest wysoka, w oczywisty sposób zniechęca pracodawców do zwiększania zatrudnienia, szczególnie pracowników o niskich kwalifikacjach" – tłumaczył na łamach "Gazety Wyborczej" Gadomski. Mówiąc jeszcze prościej: "wysoka płaca minimalna = wysokie bezrobocie".
A jak to jest na Zielonej Wyspie? Jak nietrudno zgadnąć, bezrobocie jest tam bardzo niskie (chociaż np. w Danii jest jeszcze niższe), widać że neoliberalne reformy działają. Rzućmy jeszcze okiem na płacę minimalną. Po przeliczeniu minimalnej stawki godzinowej okazuje się, że pracownik nie może w ciągu miesiąca otrzymać płacy mniejszej niż 1384 euro. To prawie jak w Polsce, gdzie po morderczej dla gospodarki podwyżce rządu PiS ma ona wynosić od przyszłego roku 1126. Złotych! Jest to ok. 40 proc. średniego wynagrodzenia. W Irlandii stosunek ten w zależności od branży waha się od 39 do... 77 proc.
Dziwne to – powie neoliberał. Ale jak się pracuje, to można sobie pozwolić na taki socjal. Przeciętny Polak pracuje 1984 godziny rocznie. A jak wszyscy wiemy to leń, nierób i homo sovieticus. Ile pracuje jego kolega, nowoczesny pracownik, w nowoczesnej (neoliberalnej) Irlandii? 1541 godzin rocznie.
Jeśli dodamy do tego tzw. Child Benefit - czyli zasiłek wynoszący 150 euro miesięcznie na potomka, wypłacany opiekunom dziecka nawet do 19 roku życia, o ile nie zakończy ono wcześniej nauki - okaże się że w tej Irlandii to prawdziwy socjalizm!
A teraz kubeł zimnej wody: w Irlandii nie ma żadnego socjalizmu. To, o czym pisaliśmy, to po prostu standard Europy Zachodniej. W Unii Europejskiej istnieją systemy społeczno-gospodarcze dużo lepiej realizujące ideały lewicy niż model irlandzki. Jednak w porównaniu z Polską w Irlandii panuje "prawdziwy socjalizm". Nic więc dziwnego, że Polacy uciekając od dzikiego neoliberalizmu, kierują się właśnie w tę stronę. Od liberalizmu do socjalizmu.
Co zatem zapewniło Irlandii sukces gospodarczy? Jeśli pominiemy takie czynniki jak chociażby język angielski, który ułatwił amerykańskie inwestycje na Zielonej Wyspie, to okaże się że kluczem do sukcesu okazała się umowa społeczna zawarta w roku 1987. Jej sygnatariuszami były partie polityczne, związki zawodowe i organizacje pracodawców. Z jednej strony ograniczała wydatki publiczne, z drugiej gwarantowała (np. poprzez wysoką płacę minimalną) przyzwoity poziom życia pracowników najemnych. Do tego należy dodać stymulowanie rozwoju gałęzi przemysłu, takich jak przemysł komputerowy, farmaceutyczny czy chemiczny. W efekcie gospodarka Irlandii rzeczywiście jest gospodarką XXI wieku.
Niezależnie od tego, na skutek pamięci o wiekach nędzy i niedostatku, państwo dba o to, aby wszyscy mieszkańcy wyspy mogli mieć udział w dobrobycie wypracowywanym przez całe społeczeństwo.
Bartosz Machalica
Tekst ukazał się na stronie "Krytyki Politycznej" (www.krytykapolityczna.pl).
Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia Pomógł: 9 razy Wiek: 28 Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 7144 Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Nie 04 Lis, 2007
Czytałem
No więc wysoka płaca minimalna równa się bezrobocie w Polce przed reformami.
Porównywanie P do Ir. przed ref. i udowadnianie w ten sposób, że w tej kwestii można robić co sie chce a pan Gadomski to głupek jest nadużyciem (np z powodu struktury plac- jeśli minimalkę otrzymuje 5% pracowników to zupełnie coś innego gdy otrzymuje ją 45%) . Połowę artykułu można wyrzucić do kosza z tego powodu. Porównywanie Ir 1985 z Pol 2007 jest absurdalne. Tak jak porównywanie nieporównywalnych gospodarek obu państw.
Po za tym wszystko gra do momentu gry PKB szybko rośnie. Na szczescie do 2012 dołka w Polsce nie będzie i podwyżka nie odbije się nam czkawką. itp. itd.
Skoro w Irlandii trzeba było ciąć to trzeba by ciąć także w Polsce. A potem wsiąść się za "europejski standard". Na szczęście nie ma przymusu jak na Węgrzech ale może być a wtedy panowie z krytyki będą wieszać psy na bezdusznych reformatorach. Po za tym autor zapomniał wspomnieć, że "umowa społeczna" została zawarta w sytuacji głębokiego kryzysu wywołanego nadmiernym deficytem.
Z drugiej strony dogmaty jakie wmówili sobie neokonserwatyści są wkurzające i nie wytrzymują starcia z rzeczywistością. (i tu krytyka G. ma rację bytu) tj Płaca minimalna ZAWSZE. Własność prywatna ZAWSZE. Deficyt ZAWSZE itp.. A jak rzeczywistość wstaje i kopie w pupę to się robi stójki na dwunastnicy jak Friedman by wyjaśnić dlaczego państwowe ubezpieczenia są lepsze i tańsze niż PRYWATNE A WIĘC NAJLEPSZE prywatne
amerykańskie.
Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia Pomógł: 9 razy Wiek: 28 Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 7144 Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Wto 06 Lis, 2007
1.przed
2. Ja tego nie wiem.
3. Szczerze w to wątpię...
4.
Cytat:
Po przeliczeniu minimalnej stawki godzinowej okazuje się, że pracownik nie może w ciągu miesiąca otrzymać płacy mniejszej niż 1384 euro. To prawie jak w Polsce, gdzie po morderczej dla gospodarki podwyżce rządu PiS ma ona wynosić od przyszłego roku 1126. Złotych! Jest to ok. 40 proc. średniego wynagrodzenia. W Irlandii stosunek ten w zależności od branży waha się od 39 do... 77 proc.
To o teraźniejszości...
Nie sądzę, żeby podwyżka płacy min. była pożyteczna np w 2001r.. Takie manewry sa dopuszczalne w hossie, gorzej gdy przyjdzie bessa.
Ulubiona partia polityczna: KPN Pomógł: 2 razy Wiek: 23 Dołączył: 06 Gru 2004 Posty: 2534 Skąd: teraz Toruń
Wysłany: Wto 06 Lis, 2007
Cytat:
kluczem do sukcesu okazała się umowa społeczna zawarta w roku 1987. Jej sygnatariuszami były partie polityczne, związki zawodowe i organizacje pracodawców. Z jednej strony ograniczała wydatki publiczne, z drugiej gwarantowała (np. poprzez wysoką płacę minimalną)przyzwoity poziom życia pracowników najemnych. Do tego należy dodać stymulowanie rozwoju gałęzi przemysłu, takich jak przemysł komputerowy, farmaceutyczny czy chemiczny.
A to o roku 1987. Wyraźnie jest napisane że równocześnie ograniczono wydatki publiczne oraz zagwarantowano wysoką płacę minimalną.
Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia Pomógł: 9 razy Wiek: 28 Dołączył: 15 Sty 2006 Posty: 7144 Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Wto 06 Lis, 2007
1.A ile wynosiła ta płaca? Przypadkiem nie 1200zł? Cholera wie.
2.
Cytat:
oraz zagwarantowano wysoką płacę minimalną.
Do roku 2000 płaca w Irlandii obowiązywała wyłącznie w 15 sektorach. Pan G. szlak by trafił na miejscu.
3. Wprowadzono bardzo szerokie cięcia socjalne itp.. Czyli jak rzeczywistość odbiega od artykułu
A więc Irlandia zrobiła nastepujące rzeczy:
- ścięła wydatki
- obniżyła dług publiczny
- obniżyła podatki
- obniżyła koszty pracy
- ścięła przywileje socjalne pracowników
Czyli mniej więcej to co w wersji light zrobi mam nadzieję PO.
jak to co
To że Irlandia bardziej liberlna od Polski, w przeciwieństwie do tego co pisze autor artykulu:
Fragment:
Cytat:
Jednak w porównaniu z Polską w Irlandii panuje "prawdziwy socjalizm". Nic więc dziwnego, że Polacy uciekając od dzikiego neoliberalizmu, kierują się właśnie w tę stronę. Od liberalizmu do socjalizmu.
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Dołączył: 26 Lip 2009 Posty: 1707 Skąd: Polska
Wysłany: Czw 17 Cze, 2010
Ten artykuł na pierwszej stronie to jakaś demagogiczna papka.
% uzwiązkowienia, bardzo piękny argument.
Ale proszę sobie porównać organizację związków w krajach zachodnich i w Polsce.
W Pl pracodawca (tak w takim państwowym zakładzie) musi wyznaczyć pomieszczenie w swoim zakładzie, musi zapewnić w nim warunki, musi za to płacić. Najlepiej żeby ktoś ze związków był w zarządzie. W zakładzie często funkcjonują dwa różne związki - tak jak w zakładzie energetycznym w moim mieście dla przykładu.
Związki na zachodzie są jednolite i zorganizowane w zwartej strukturze posiadają własne biura, we własnych nieruchomościach - w Polsce utrzymuje się tylko pozory takiego czegoś i właśnie hoduje się pasożytujących "związkowców", którzy są tylko i wyłącznie związkowcami czyt. nierobami za 3000 brutto.
O powszechnej dyskryminacji ludzi którzy nie należą do związków przez związkowców już nie wspominając - w takich zakładach są różnego rodzaju fundusze zapomogowe, społeczne i inne (szczególnie w przypadku spółek państwa) - związkowcy się w to mieszają i dzielą sobie ludzi na "swoich" i "nie" - w efekcie lobbują za sobą - tak samo te spotkania członków które potrafią wywrócić strukturę formalną zakładu w jakieś kuluarowe dziadostwo.
======
W przytoczonym artykule pada pytanie "czemu Szwedzi nie pchają się do Polski" no bo jak u nas niema takiego socjalizmu no to powinni się pchać prawda? Totalna ignorancja wobec sytuacji bytowej w Szwecji i Polski - typowa lewacka nierzeczowa demagogia.
sychu napisał/a:
Irlandia jest bardziej liberalna od Polski.
Ireland 81.3 -0.9 pozycja 5
Poland 63.2 +2.9 pozycja 71
To już lewizna pominie, a skomentować nie skomentuje. A jak już to tak: że w Irlandzkim socjalizmie jest więcej liberalizmu niż w Polskim kapitalizmie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum