Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004 Ateizm: pomysł na nowe życie??
Wielu Polaków podaje ze są ateistami czyli wykluczją istnienie Boga(w duzej lub całkowitej formie). Jednak kiedy umiera bliska osoba ksiądz(lub inny duchowny) towarzyszy im w ostatniej drodze.
Jak odnieść sie do stwierdzenia "Wierzący nie praktykujący" lub "Praktykujący nie wierzący"??
To, ze ktoś jest ateistą nie znaczy, ze ma nie chodzić na pogrzeby rodziny czy znajomych.
Wierzacy, nie praktykujacy - co w tym dziwnego, ze niektórzy wolą nie spędzac niedzieli w Świątyni? Zazwyczaj ci ludzie zapełniaja Koscioły w Świeta.
Praktykujący nie wierzący - Polacy wierni tradycji. nawiększa klęska Kościoła. Gdyż ci ludzie nie chodza do "domów Bożych" z chcęcią oddania czci Boglu, lecz przypodobania sie sąsiadom czy spełnianie obowiazku narzuconego przez zbitkę "Polak-Katolik".
Z ateizmem z Polsce jest jeszcze inaczej.
Częśc z nich wierzy w Boga,jednak aby uniknąc idiotycznych dyskusji,kłótni,ataków deklaruje sie ateistami aby odczepić sie od tej "warstwy" wierzącej.
Poprostu nie są w stanie sprecyzować swojego wyznania,szukją,albo znaleźli jednak deklaracja może wywołać szok, np. buddyzm, czy jakakolwiek inna forma ktolicka i niekatolicka.
Uczestnictwo w pogrzebie , narodzinach i innych waznych swietach nie wynika wcale z KATOLICYZMU.
To są uroczystości związane od tysiącleci z człowiekiem, lub naszą rdzenna kulturą Polską , która Katolicyzm nam ukradł - twierdząc iż to z niego wypływa i od niego jest początek.
"Wierzący, nie praktykujacy" - ludzie, którzy wierzą w Bogą badź jakaś inną niesprecyzowaną uniwersalną siłę wyższą, którzy albo z lenistwa, albo z powodu negatywnego stosunku do kościoła czy kleru, nie uczestnicza aktywnie w instytucjonalnym wymiarze wiary
"Praktykujący, nie wierzący" - to chyba o wiele ciekawszy temat (sam kiedyś należałem do tej kategorii). Byl zdaje się kiedyś w Polityce o tym artykuł. Dla mnie to ludzie, którzy obowiązek chodzenia do kościoła itp traktują jako nawyk, część tradycji, coś co się po prostu robi bez wnikania w przyczyny, nie zastanawiają sie nad tym. To jedna kategoria. Inna to ludzie w pełni swiadomi swych wyborów swiatopoglądowych, którzy jednak ze względu na presję najbliższego otoczenia pozostawiają swoje przekonania dla siebie i nie chcą się narażać na bycie nazwanym komunistą, bezbożnikiem czy też narzędziem w ręku szatana (przykład autentyczny )
_________________ "Praw niewolnikami jesteśmy, żebyśmy wolnymi mogli być" - Cyceron
To oczywiste że nie spotkałeś, trzeba ruszyć się z "zaścianka" ideologicznego i jedynie słusznych wzorów.
O ile wiem Chrystus mówił o modlitwie,natomiast nic nie wspominał o całej rozbudowanej konstrukcji jaką ma obecny Kościół katolicki.
Czy może gdzies zawarł dokładne instrukcje dotyczące SPOSOBU takiego jaki jest praktykowany w Kościele katolickim obecnie?
Czy modlitwa w domu jest nieważna i ważności nabiera w kościele?
Gdzie to masz w jego przesłaniu?
Dla ciebie praktykowanie zapewne ścisle wiąże sie z Kościołem, poza nim reszta jest nieważna i nieuświęcona ?
Czy nie mówił przypadkiem że KAŻDY jest świątynia o ile Go przyjmie do serca?
Jeśli pisze: "praktykujący, niewierzący", to wyraźny kontekst wskazuje na to, że ktoś praktykuje swoją wiarę chodząc do Kościoła, jednak jest niewierzącym. Nie spotkałem jeszcze ateisty chodzącego do Kościoła, a Ty ?
Jest wielu takich i dzielą się na kilka kategorii.
1. Niewierzący w Boga, przywiązani do tradycji katolickiej.
2. Nie wierzą ale nie chcą się wyłamywać z poglądów w rodzinie (presja rodziny).
3. Nie wierzą ale chcą zachować związki społeczne (presja społeczna).
4. Nie wierzą ale praktykują na pokaz (karierowicze różnej maści).
Bo jakiś fanatyk go tam powiesił i nikt (spośród aktualnych posłów) nie ma odwagi go zdjąć.
Nie pamiętam dokładnie. Wieszanie odbyło się chyba, na początku rządów AWS (nie jestem tego do końca pewien) i to dość nieoficjalnie. Zdaje się w przerwie kiedy nikogo nie było na sali. Oczywiście nie pozwolono na jakąkolwiek dyskusję na ten temat, bo krzyż od razu osiągnął statut przedmiotu kultu i jego ewentualne zdjęcie uznanoby za obrazę uczuć religijnych. A tak naprawdę to zadecydowało tchórzostwo ówczesnych i obecnych posłów lewicy.
Nadmieniam, że jeden z europosłów z Polski wręczył w celu powieszenia dwa krzyże przewodniczącemu parlamentu europejskiego, ale na szczęście został olany.
O ile domniemam jest to niezgodne z prawem !
Przecież przepisy WYRAŹNIE mówią jakie symbole powinny być umieszczane w budynkach administracji państwowej !
Zwracam się tu do uczestnków forum reprezentujących parie polityczne:
CO zamierzacie z tym faktem zrobić i JAK zamierzacie przeciwdziałac łamaniu prawa w tak bezczelny sposób ?
Czy olejecie jak reszta? Bardzo jestem ciekaw.
chyba nic nie mowi o tym czy krzyz ma wisiec czy nie...a zawieszono go rzeczywiscie potajemnie i nie jestem pewien czy nie zrobiono tego czasem w nocy a pewnie go juz nie zdejmowano zeby nie wypasc na tego co zdejmuje krzyz i jest swietokradca
Odpowiedź osobista: Gdybym został posłem (w co wątpię, ale może zostanę samorządowcem, a na tym terenie też jest kilka krzyży do zdjęcia) to wybrałbym jeden z dwóch trybów działania (na pewno działałbym w dzień i oficjalnie).
1. Zawiesiłbym obok krzyża symbol ateizmu (a później za zgodą wyznawców różnych wyznań inne symbole).
2. Zdjąłbym krzyż bez cackania się.
Z tym że działanie nr 2 podjąłbym ewentualnie po konsultacji z innymi radnymi (posłami). Oczywiście by się nie zgodzili ale po ich reakcjach można byłoby podjąć decyzję, czy działać łagodnie, czy ostro.
To są dwie interpretacje prawa.
1. Równość wyznań. Jeśli wisi symbol jednego, to każdy ma prawo zawiesić symbol własnego. W konsekwencji prowadzi do absurdów i wszyscy zgadzają się, ze nie ma co wieszać żadnego symbolu.
2. Świeckość państwa. W instytucjach państwowych nie powinno być symboli religijnych.
Osobiście przychylam się do rozwiązania nr 2, ale dostrzegam w nim pewną dozę nieskuteczności. Po prostu skoro raz został powieszony w nocy to rudno przypuszczać, że nie zostanie powieszony po raz drugi i trzeci.
----------
Odpowiedź w imieniu APPR: Partia oczywiście nie zajmuje się takimi rzeczami jak krzyż w sejmie, ale sprawa świeckości państwa jest dla nas jednym z najistotniejszych elementów. W związku z tym partia po wprowadzeniu swoich przedstawicieli do Sejmu (którzy zapewne podejmą indywidualnie działania podobne do opisanych przeze mnie) zgłosi projekt uchwały o usunięciu symboli religijnych znajdujących się w gmachu Sejmu. Drugą ważniejszą sprawą będzie ustawa o sekularyzacji prawa i świeckości państwa, która zobowiąże wszystkich urzędników do zachowania świeckiego charakteru urzędów publicznych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum