Jest pan Heniek, robi jako najemny pracownik, ale jest ekspertem jakich mało - jego praca jest dużo warta na rynku zarabia 3500 netto.
Jest pan Bogdan, jest robotnikiem jakich wielu, tak jak pan Heniek pracownikiem najemnym na rękę ma 1200 netto.
Obaj są proletariuszami?
Pan Heniek zwala się z pracy i zakłada własną firmę, chce robić na swoim i być dla siebie pracodawcą. Zainwestował w urządzenia i inne rzeczy - w swojej firmie zarabia 3000 netto.
(jeszcze nikogo nie zatrudnia) już jest burżujem?
Firma Heńka się rozwija, zarabia on 4000 netto, myśli o zatrudnieniu pracownika bo chce żeby firma była jeszcze większa - sam nie daje już rady. Chce zatrudnić bogdana, pan Heniek stanowi konkurencje dla zakładu w którym pracuje bogdan bo też oferuje pracę - oferuje bogdanowi 1300 netto, ten się zgadza i zatrudnia go.
Proletariuszem jest przede wszystkim klasa nie posiadająca środków produkcji, w praktyce jednak ludzie nie posiadający środków produkcji i niewytwarzający wartości dodatkowej - jak zapewne pan Heniek - stanowią raczej element drobnomieszczański, niestabilny, wahający się pomiędzy klasą robotniczą a burżuazją. W momencie zakupienia środków produkcji i zatrudnienia pana Bogdana pan Heniek opowiada się po stronie burżuazji.
Cytat:
I co już ktoś komuś robi krzywdę? Tyrania?? Czy liberalizm po prostu?
Wartość dodatkowa wyprodukowana przez pana Bogdana zostaje przywłaszczona przez pana Heńka. Ich wzajemne stosunki produkcji nie odbiegają od stosunków produkcji między np. panem Marianem a każdym z 2 tys. robotników zatrudnianych przez niego w dużej fabryce.
Cytat:
Przykład tego jak poprzez tworzenie nowych miejsc pracy, robi się konkurencja pracodawców - co polepsza sytuację pracy oferowanej przez Bogdana na rynku (jej wartość rośnie).
Ładnie to u pana brzmi, ale w praktyce firma pana Heńka nie ma żadnych szans na zwycięstwo z wielkimi korporacjami, których istnienie jest naturalnym następstwem rozwoju kapitalistycznych stosunków produkcji.
Cytat:
Przy czym zaznaczyć zależy że obecnie jak by Bogdan chciał by założyć firmę, to może zrobić w urzędzie pracy darmowy kurs, a potem dostać nawet 16 000 dotacji na start - UE to umożliwiła. Ale i przed UE były fundusze dotacyjne np: Polsko Amerykański fundusz wspierania przedsiębiorczości.
To wszystko bardzo pięknie, ale ten kapitał nie bierze się znikąd. Dobrobyt Zachodu jest zbudowany na eksploatacji trzeciego świata.
Cytat:
Załóżmy że jest jeszcze 6 innych osób którzy są komunistami. Broni im ktoś założyć komunę? Założyć jedną spółkę cywilną, płacić sobie po równo - broni ktoś? Uczyniać każdego kolejnego pracownika - współwłaścicielem (to komuna z prawdziwego zdarzenia). Podatki płacą - ale korzystają z infrastruktury tak jak każdy. Przy czym żaden z nich nie płaci wysokiego progu dla bogatych bo dzielą się po równo.
Komuniści to nie hippisi czy squatersi. Nie zajmują się tworzeniem komun. Natomiast samorządność robotnicza o jakiej pan mówi odnosi pewne sukcesy. Przykładem np. fabryka FaSinPat (dawniej Zanon). Po jej zamknięciu przez właściciela została ona przejęta przez robotników i znów stała się rentowna. Można o tym poczytać tu: http://www.ozzip.pl/publi...y-do-robotnikow
Cytat:
Dlaczego niema w Polsce takich inicjatyw? Dlaczego komuniści tego nie robią? Bo nie da się okraść prywaciarza w ten sposób? Bo nie da się wygrać na rynku?
FaSinPat wygrywa na rynku. Ale komunistom nie o to chodzi. Chodzi o obalenie całości burżuazyjnych stosunków produkcji. Komuniści nie patrzą tylko na własne podwórko. Kapitalizm jest już globalny i aby go zrozumieć trzeba też na niego patrzeć globalnie - bo jak nie, to kończy się na idiotycznych dywagacjach o Heńku i Bogdanie.
Cytat:
A teraz! Rewolucja! 6 komunistów, idzie do zakładu Heńka, kradną mu maszyny i inny majątek. Zabierają jego zakład "bo on jest tyranem klasy robotniczej" i zatrudniają zarówno Heńka jak i Bogdana w tym "znacjonalizowanym" zakładzie za 900 netto - bo trzeba zatrudnić wszystkich a dla wszystkich kasy nie starczy. "Czy się stoi czy się leży pensja się należy".
A potem przylatują smoki i krasnoludki na miękkich zegarkach i strzelają parasolami z maszyn do szycia w kierunku płonących żyraf. Rozmawiamy o surrealizmie czy polityce? Ja lubię sztukę awangardową, ale to chyba nie temat na to forum.
Cytat:
Po 20 latach państwo popada w ruinę a inne kapitalistyczne, wyprzedzają je technologicznie i produkcyjnie i spychają je w tył.
A Janusz Korwin-Mikke zostaje wybrany na papieża i wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
Weźmy 20 lat socjalizmu w Rosji. Elektryfikacja, zwycięstwo nad analfabetyzmem, industrializacja, wielka rozbudowa potencjału gospodarczego, wyrwanie kraju z wielkiego zacofania, rozwój środków produkcji - to ma być zacofanie?
Weźmy przykład Polski. Zachodni specjaliści uważali, że odbudowa kraju ze zniszczeń powojennych zajmie 20 lat. Tymczasem Polska już w latach 1947-1949 miała dochód narodowy większy niż przed wojną. Po tym 3-letnim planie odbudowy, zakończonym wielkim sukcesem, przyszedł czas na plan 6-letni. W czasie jego trwania dochód narodowy wzrastał przeciętnie o 9,6% rocznie. W wielkiej liczbie powstawały nowe fabryki i zakłady. Nawet okres odchodzenia od socjalizmu w latach 1956-1989 wyglądał lepiej niż tzw. "wolna Polska". W PRL w okresie lat 1946-1980 dochód narodowy wzrósł 7 razy, produkcja przemysłu - 15 razy, a inwestycje - 23 razy". Poza tym, jak podaje GUS z 1981 r. w 10-cioleciu 1970-1979 oddawano do użytku przeciętnie rocznie 240 tys. mieszkań. Powstawały nowe gałęzie produkcji, np. przemysł stoczniowy. W 1980 r. produkcja stali wynosiła 19,5 mln ton, a produkcja węgla 193 mln ton. Zatrudnienie robotników w stosunku do 1939 r. wzrosło w Polsce Ludowej 9-krotnie, osiągając prawie 9 mln osób, O pozytywnej ocenie sytuacji gospodarczej Polski Ludowej świadczą oficjalne statystyki ONZ, stawiające PRL na 13 - 15 miejscu na świecie.
Dużo można by pisać o tragedii lat 90-tych, o wielkich patologiach społecznych wytworzonych w tym okresie a trwających do dziś. Aby nie drążyć tego tematu podajmy tylko jeden fakt: Polska straciła w tym okresie ok. 120 mld dolarów dochodu narodowego.
Cytat:
Nie można było nawet opuścić kraju (np: w PRLu).
Można było. Dziś też można, ale dla wielu ludzi to nie jest kwestia wyboru tylko przymusu. Polacy z wykształceniem wyższym pracują dziś na zmywakach w Wielkiej Brytanii.
Cytat:
Te morderstwa to też pewnie "jakie morderstwa" - a jeśli były to pewnie nic nie znaczą
Tak, dokładnie. Śmierć takiego np. Popiełuszki nie znaczy absolutnie nic w porównaniu do rozmiarów bezrobocia, biedy i wyrosłych na tej podstawie patologii społecznych po "przemianie ustrojowej".
Cytat:
3000 ludzi rocznie ginie na drodze w wypadkach.. A to że giną to pewnie też wina kapitalizmu i demokracji.
Te 3 tys. które giną w wypadkach - nie. Te 20 tys. dzieci które ginie DZIENNIE z głodu - tak, to wina kapitalizmu. Wielkie szkody dla ekosystemu planety, niszczenie przyrody i lasów równikowych, holokaust 30 tys. gatunków dziennie - większy niż ten który zgładził dinozaury 65 mln lat temu, cierpienie fizyczne i psychiczne miliardów ludzi, bieda, bezrobocie, głód, dramatyczny wzrost przestępczości, zahamowanie postępu środków produkcji - to wina kapitalizmu. Ilu Popiełuszków byłoby warto poświęcić by obalić ten najbardziej niszczycielski system w dziejach?
W PRL w okresie lat 1946-1980 dochód narodowy wzrósł 7 razy, produkcja przemysłu - 15 razy, a inwestycje - 23 razy"
A w stanie wojennym baba z mięsem przyjeżdżała do mnie pod blok jak w czasach okupacji na furce zaprzęgniętej w dwa chude koniki ale miała szynkę, baleron dokładnie taki jak w kabarecie pokazywali
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Dołączył: 26 Lip 2009 Posty: 1707 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 02 Maj, 2010
Cytat:
A potem przylatują smoki i krasnoludki na miękkich zegarkach i strzelają parasolami z maszyn do szycia w kierunku płonących żyraf. Rozmawiamy o surrealizmie czy polityce? Ja lubię sztukę awangardową, ale to chyba nie temat na to forum.
A jak wygląda nacjonalizacja? Rewolucja? Właśnie tak.
czekista napisał/a:
Weźmy 20 lat socjalizmu w Rosji. Elektryfikacja, zwycięstwo nad analfabetyzmem, industrializacja, wielka rozbudowa potencjału gospodarczego, wyrwanie kraju z wielkiego zacofania, rozwój środków produkcji - to ma być zacofanie?
A teraz to porównaj sobie ze stanami zjednoczonymi w tych samych latach - kraj który nie miał kolonii. Jak zimna wojna się kończyła to ZSRR przy USA to była zbita psina. I nie mów mi że było tak bo ZSRR nie wyzyskiwał a USA tak - poczytaj sobie o eksploatacji NRD i Polski - RWPG "Rosji wszystko Polsce gówno". W dodatku ile Polskiej produkcji szło na eksport?? Zegarki, Radia, Buty - wszystko co porządne - bo PRL i ZSRR potrzebowały $$$. Bo bez dolarów by był koniec. Jak działały banki? Poco były pewexy - dla $$$.
czekista napisał/a:
Można było. Dziś też można, ale dla wielu ludzi to nie jest kwestia wyboru tylko przymusu. Polacy z wykształceniem wyższym pracują dziś na zmywakach w Wielkiej Brytanii.
Można było?? Wykrzywiasz rzeczywistość na każdym kroku! Nie wiesz jak było z paszportami? Niektórzy ludzie uciekali z PRL inaczej się nie dało! Jak chciałeś opuszczać kraj musiałeś napisać wypracowanie "motywacyjne" - z rodziną niema mowy! I tak nie dawali paszportów - a jak kogoś puścili to bez rodzinki i paszport do zwrotu.
Czy ty masz mnie za durnia? Negujesz oczywiste fakty, jak chcesz to śmiej się w twarz historii - na mnie to nie robi wrażenia.
Katyń kłamstwa, represje kłamstwa, niewola kłamstwa - ZSRR był mlekiem i miodem płynący! Jak moja babka pojechała do ZSRR w latach 70tych to wsie były zamknięte! Milicja stała na rogatkach - i nie można było wjechać w rejon wiejski - jak się pytała koleżanki to jej powiedziała że osoby z zagranicy nie mogą tego oglądać bo jest teraz kryzys i niema co jeść.
Kto ci takich głupot nakładł?
Pamiętasz co było jak otwarli rynek w 89'? Ludzie kupowali wszystko, ludzie robili majątek na czym popadnie. A że idioci zamknęli PGRy to wszystko poszło na bruk - produkcja żywności w PRLu szła pełną parą, rolnictwo i hodowla przerośnięte - a mięsa nie było w sklepach.
15 państwo świata? Kwitki na Garnitur i pantofle dostawało się jak ktoś umierał, bo tak to niedostępne Żeby kupić zegarek trzeba było wydać pensje. Wielkie zakłady - potęga a ludzie gówno mieli. Benzyna kosztowała na świecie jak woda - a u nas były na nią kartki.
Jak u mnie dom budowali - to nic nie było - piasek kupowali od budowlańców - tak na lewo. Opowiadali mi jak kibel kupowali - kolo im go w nocy dawał - bo się bał że ktoś zobaczy i będzie draka. Ludzie w kolejkach stali po 8 godzin jak trzeba było kupić meble.
Także przestań bredzić komunisto o potędze i dobrobycie. Nie było papieru toaletowego! Ludzie się podcierali gazetą. Papieru nie było - ludzie kradli z zakładów, głupie koperty żeby do kogoś napisać.
I jak to skomentujesz? Kłamstwa kapitalizmu? Nie - realia socjalizmu.
Ile ty masz lat? Gdzieś ty się chował? Zapytaj starych jak było, albo dziadków.
A teraz to porównaj sobie ze stanami zjednoczonymi w tych samych latach - kraj który nie miał kolonii. Jak zimna wojna się kończyła to ZSRR przy USA to była zbita psina.
Mówimy o latach 1917-1937. Wtedy się pana zdaniem skończyła zimna wojna? Jak pan sobie chce manipulować to proszę bardzo, ale niech pan w tę manipulację chociaż włoży trochę serca.
Cytat:
Jak moja babka pojechała do ZSRR w latach 70tych to wsie były zamknięte! Milicja stała na rogatkach - i nie można było wjechać w rejon wiejski - jak się pytała koleżanki to jej powiedziała że osoby z zagranicy nie mogą tego oglądać bo jest teraz kryzys i niema co jeść.
Twoja babka pojechała do ZSRR a do użytkownika Waga przyjechała baba z mięsem. To wszystko są wzruszające historie i bardzo szanuję ogrom życiowego doświadczenia waszego i waszych rodzin. Pozostanę jednak przy rzetelnych danych historycznych.
Swoją drogą nie czuję żadnej potrzeby tłumaczenia się z polityki ZSRR w latach 70-tych czy PRL w stanie wojennym. Popieram - oczywiście niebezkrytycznie - politykę ZSRR w latach 1922 - 1953 i wcześniej, w Rzeczpospolitej Polskiej a także w PRL mniej więcej do 1956 roku. Potem kraje bloku sowieckiego (poza Albanią) były na drodze systematycznego odchodzenia od socjalizmu, a oskarżanie socjalizmu (który był wtedy likwidowany) o jakieś niedogodności w tych krajach to trochę tak jak oskarżanie Kazimierza Wielkiego o rozbiory Polski.
Cytat:
produkcja żywności w PRLu szła pełną parą, rolnictwo i hodowla przerośnięte - a mięsa nie było w sklepach.
A potem było mięso. Były też banany, czekolada. I bezrobocie też było - wzrosło dwunastokrotnie w ciągu roku.
Jeszcze raz powtórzę: nie interesuje mnie obrona decyzji rządzących w ZSRR i PRL po 1956 roku; wtedy już nie budowano socjalizmu, ale go burzono. To cały mój komentarz do zapierających dech w piersi historiach o papierze toaletowym i kupowaniu kibla.
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Dołączył: 26 Lip 2009 Posty: 1707 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 02 Maj, 2010
Acha czyli do 53 ok^^
Czyli komunizm nie przegrał z kapitalizmem, bo to co było później to już nie był komunizm - ok. Uciekaj sobie gdzie możesz.
Rozumiem że 1 tysiąc osób który tuż przed budową muru Berlińskiego upuszczał wschodnią strefę Berlina w ciągu doby (a zdarzały się dni masowych ucieczek gdzie przechodziło znacznie więcej) - to nie były ucieczki przed komunizmem
Bo gdyby tam był prawdziwy komunizm to by nie uciekali Na odwrót z zachodu by chcieli przełazić
czekista napisał/a:
Poza tym, jak podaje GUS z 1981 r. w 10-cioleciu 1970-1979 oddawano do użytku przeciętnie rocznie 240 tys. mieszkań. Powstawały nowe gałęzie produkcji, np. przemysł stoczniowy. W 1980 r. produkcja stali wynosiła 19,5 mln ton, a produkcja węgla 193 mln ton. Zatrudnienie robotników w stosunku do 1939 r. wzrosło w Polsce Ludowej 9-krotnie, osiągając prawie 9 mln osób, O pozytywnej ocenie sytuacji gospodarczej Polski Ludowej świadczą oficjalne statystyki ONZ, stawiające PRL na 13 - 15 miejscu na świecie.
Ale czemu to komentujesz! Przecież to już nie był komunizm - tamta bida! Sam pisałeś że tego nie bronisz - to co mi tu się chwalisz latami 80siątymi i 70tymi hipokryto?
Widzę że rzeczywisty stan rzeczy zostawił cię na małej wysepce korzyści Rosji z rewolucji po 1917r aż do śmierci waszego wodza Stalina - później "ci nie prawdziwi komuniści" wsadzali do więzień stalinowców czyli nie mogą być komunistami tylko dlatego że ty tak twierdzisz jako stalinista. Trockiści mówią na odwrót że tacy jak ty nie są prawdziwymi komunistami... bo wy za wszelką cenę chcecie wykrystalizować sobie "idealnych komunistów" których nigdy nie było.
Gdybym był tobą - to bym bronił kapitalizmu w Polsce w latach 89'-95' bo było pięknie - ale nie jestem taki - jak coś konfrontuję to cały obraz - nie tak jak ty. "Prawdziwy komunisto". Którego represjonuje władza w III RP nie tak jak za komuny bo wtedy przecież nie było represji.. za granice można było wyjeżdżać.. byliśmy 15 państwem świata... nie tak jak teraz...
Aha, już kumam. W takim razie interesuje cie przede wszystkim wprowadzanie socjalizmu za pomocą masowych mordów i wyniszczeń ludności krajów, które znalazły się w orbicie panowania komunizmu (lata 1917 - 1937 z odlotem do 56r).
Człowieku ustrój się wprowadza dla ludzi i tylko taki ma sens nawet jeśli nie jest idealny jak kapitalizm, który znamy, musi być w jakiś sposób akceptowany przez społeczeństwo a nie wprowadzony na sile, przeciw niemu za cenę śmierci milionów istnień ludzkich.
Tow. Czekista dla mnie komunizm = faszyzm. Jeden syf wart drugiego, oba systemy wykreowały niewyobrażalne mechanizmy zbrodni, masowych mordów, tortur, upokorzenia, głodu i całego dna ludzkiej egzystencji. A ty tu walisz o tonach stali, industrializacji, cywilizacji. Cywilizacja powstała na trupach nie jest warta milionów ton stali. Komunizm i faszyzm, to cywilizacje śmierci, są po prostu nic nie warte, śmietnik historii.
Czyli komunizm nie przegrał z kapitalizmem, bo to co było później to już nie był komunizm - ok.
Komunizm nie przegrał z kapitalizmem, ani też z nim nie wygrał. Komunizmu w pisanej historii nigdy nie było. Komunizm - to społeczeństwo bezklasowe.
Cytat:
bo wy za wszelką cenę chcecie wykrystalizować sobie "idealnych komunistów" których nigdy nie było
Pierdoły. Portal RLK opublikował obszerną krytykę Marksa, Engelsa, Lenina, za błędy krytykowaliśmy też Stalina i Mao. Rzetelna krytyka i samokrytyka to podstawa marksizmu.
Cytat:
byliśmy 15 państwem świata...
To żeś się pan przyczepił... ONZ tak stwierdziło i do ONZ proszę mieć o to pretensje.
Cytat:
musi być w jakiś sposób akceptowany przez społeczeństwo
Ależ był. W ZSRR np. Trocki który próbował obalić władzę radziecką został przez robotników zupełnie zignorowany, jego opozycja nie miała najmniejszego poparcia. Robotnicy którzy protestowali przeciw błędom PRL-u nigdy nie chcieli zmiany systemu. Nie chcieli wolności tylko kiełbasy. Postulaty polityczne zostały wstrzyknięte w robotników przez trockistów z jednej i katolików z drugiej strony - nigdy nie były to ich własne dążenia. Te trockistowsko-katolickie fantazje stały się potem zgodne z interesami osób odpowiedzialnych za "jesień ludów" - no i ni z tego ni z owego zrobiono kapitalizm, na którym trockiści i gorbaczowiści ubili w Polsce interes życia, rozprzedając wszystko co tylko się dało.
Cytat:
Tow. Czekista dla mnie komunizm = faszyzm
Ignorancja to nie jest powód do przechwałek. Ślimak to nie ryba lądowa.
Swoją drogą o kwestii zrównywania komunizmu z faszyzmem pisałem tutaj.
Cytat:
Cywilizacja powstała na trupach nie jest warta milionów ton stali.
Ryzykowne stwierdzenie. Czy według pana cywilizacja powstała na trupach niewolników nie jest warta Arystotelesa, Platona, Heraklita, Talesa, Pitagorasa, Ajschylosa, Fidiasza, Herodota, Sokratesa, Cezara, Cycerona, Tacyta, Seneki? Wszystkie osiągnięcia cywilizacji grecko-rzymskiej są oparte na pracy milionów niewolników.
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Dołączył: 26 Lip 2009 Posty: 1707 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 02 Maj, 2010
czekista napisał/a:
Krew porusza koła historii.
wyzysk niestety też, czego dowiodła historia świata, jego obecny porządek a także nieudane próby wprowadzenia "społeczeństwa bezklasowego" jak sam pan stwierdził nigdy go nigdzie nie było.
Tymi pesymistycznymi akcentami można podkreślić utopijność pańskich postulatów. Komunizm jest równie utopijny jak wieczna koniunktura na rynku - rzecz nie do zrealizowania.
Niepotrzebna jest do tego żadna filozofia,
Żeby wiedzieć, że stworzenia akt - wymaga ofiar.
Cóż dopiero, gdy się tworzy nowe świata zręby,
Kiedy składa się ofiary i popełnia błędy.
By się jednak sprawiedliwość spełniła dziejowa,
Czas ofiary błędów - z czasem - zrehabilitować.
Tym co wieku pół już w grobach - odpoczynek wieczny;
Długa lista ofiar czeka na Sąd Ostateczny.
Komunista, by się dostać na wspomnianą listę
Musiał być zabity przez innego komunistę.
Grona mędrców komunizmu po nocach się pocą
Kto zasłużył na wskrzeszenie, a jeśli - to po co?
Kto się jeszcze przydać może, bo już chodzą słuchy,
Że marksiści potajemnie - wywołują duchy.
Jeden odpadł, bo przed światem prawdy się nie schowa:
Nie zamordowanoby go? To sam by mordował.
Inny też się nie nadaje, choć objęty czystką,
Gdyby żył - to jeszcze gorzej działoby się wszystko.
Niechby się inaczej zgięła historii sprężyna,
A rehabilitowalibyśmy dziś - Stalina.
Jednak dobrze jest pokazać raz całemu światu,
Że omyłki mogą się przydarzyć nawet katu.
I że kocha swe ubite potomstwo Ojczyzna
I potrafi - choć po latach - do błędów się przyznać.
Więc z powagą mówią, wznosząc stos zbutwiałych liści:
Jacy by z nich byli dzisiaj dobrzy komuniści!
Materializm historyczny na nowość się wybił
Udowadnia naukowo - co by było, gdyby...
Powie ktoś, że w tej balladzie intencja nieczysta...
Jam po prostu jest rusofil -
Antykomunista.
_________________ Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez
wyzysk niestety też, czego dowiodła historia świata, jego obecny porządek
Historia - przede wszystkim rozwój środków produkcji - rozwija się w najszybszym tempie tylko wtedy, kiedy stosunki produkcji pasują do sposobów produkcji. Dziś tak nie jest. Stosunki produkcji oparte na własności prywatnej są w sprzeczności ze społecznym sposobem produkcji. Społeczny sposób produkcji prędzej czy później wywalczy sobie społeczne stosunki produkcji.
Cytat:
"społeczeństwa bezklasowego" jak sam pan stwierdził nigdy go nigdzie nie było
Tego nie powiedziałem. Społeczeństwo bezklasowe istniało przez jakieś 190 tys. lat - od powstania Homo Sapiens do rewolucji neolitycznej. Społeczeństwo klasowe - to przelotny, choć przydatny i konieczny epizod.
Cytat:
Komunizm jest równie utopijny jak wieczna koniunktura na rynku - rzecz nie do zrealizowania.
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Dołączył: 26 Lip 2009 Posty: 1707 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 02 Maj, 2010
Marchewa napisał/a:
Wybaczcie ale jakoś nie mogłem się powstrzymać:
dawaj śmiało, jestem fanem
Cytat:
Tego nie powiedziałem. Społeczeństwo bezklasowe istniało przez jakieś 190 tys. lat - od powstania Homo Sapiens do rewolucji neolitycznej. Społeczeństwo klasowe - to przelotny, choć przydatny i konieczny epizod.
Ciekawe spojrzenie na świat...
"klasy" będą istnieć zawsze, nawet jeżeli przestaną dotyczyć posiadania.
Zawsze jedni będą zależni od drugich - nawet jak uda wam się zrównać majątek to nie zrównacie rozumu. Zawsze los większości będzie zależeć od mniejszości - może to być majątek, władza, środku produkcji, technologia, wiedza... zawsze będziesz miał konflikt klas - jakichś "klas".
Więc gdzie tu bezklasowość? Jeżeli tylko chodzi o środku produkcji.. a jest jeszcze tyle innych dziedzin jakimi funkcjonuje świat.
"klasy" będą istnieć zawsze, nawet jeżeli przestaną dotyczyć posiadania.
W tej chwili przeczy pan nauce, ponieważ przez dziesiątki tysięcy lat dziejów klas nie było, co stwierdzili nie komuniści, ale zwykli, burżuazyjni naukowcy, antropologowie badający dzieje człowieka. Ustrój bezklasowy istniał i miał się dobrze.
Społeczeństwa ówczesne były nomadyczne, a w nomadycznym trybie życia gromadzenie bogactw było bezsensowne - stanowiłyby one w wędrówce tylko ciężar. Pracowali wszyscy, ponieważ samodzielne upolowanie grubego zwierza byłoby dużo trudniejsze. Wielki wkład w utrzymanie wspólnoty miały także kobiety, dostarczające poprzez zbieractwo tyle samo lub więcej nawet pożywienia co mężczyźni - dlatego nie istniał tam w żaden sposób wyzysk kobiet. A jeżeli nie było wyzysku kobiet, to nie było w ogóle żadnych represji seksualności. Powszechna jest teza o "promiskuityzmie pierwotnym". Na seks zresztą było dużo czasu, bo "praca" zajmowała 3-5 godzin dziennie. Praca w cudzysłowie, bo polegała na polowaniu - co trudno uznać za coś ciężkiego skoro wielu ludzi robi to dla przyjemności - lub zbieractwu, co też zbyt ciężkie nie było. Praca nie była postrzegana jako "zło konieczne". Podział pracy nie istniał - każdy tworzył to, co było mu potrzebne. Nie istniały klasy, nie istnieli władcy. Do walk dochodziło czasami - rzadko - między wspólnotami konkurującymi o teren łowów.
Dlaczego taki "utopijny" sposób życia przestał istnieć? Człowiek doskonalił się wciąż w użyciu narzędzi przez co nie miał już naturalnej konkurencji, zaczęła więc rosnąć populacja, co wymusiło przejście na dużo bardziej ciężki i nieprzyjemny rolniczy tryb życia. Rolnictwo wiązało się z osiadłym trybem życia (więc i gromadzeniem bogactw), spadkiem znaczenia kobiety (która nie mogąc ciężko pracować na roli została ograniczona tylko do roli matki) a przede wszystkim wytworzeniem nadwyżki żywności - co doprowadziło do dalszego wzrostu populacji, ale przede wszystkim do wytworzenia się całego systemu radzenia sobie z tą nadwyżką. I hop - powstała cywilizacja. Ta sama cywilizacja która jest teraz hamowana przez burżuazyjne stosunki produkcji. Gdy zostaną one obalone, nic nie będzie stało na przeszkodzie powrotu do komunizmu, bogatszego i lepszego o całe bogactwo ludzkiej historii.
Klasy nie istniały zawsze - nie istniały przez jakieś 190 tys. lat istnienia człowieka myślącego. Nie ma więc powodów by sądzić, że zawsze będą istnieć.
Cytat:
Zawsze jedni będą zależni od drugich - nawet jak uda wam się zrównać majątek to nie zrównacie rozumu. Zawsze los większości będzie zależeć od mniejszości - może to być majątek, władza, środku produkcji, technologia, wiedza... zawsze będziesz miał konflikt klas - jakichś "klas".
Więc gdzie tu bezklasowość? Jeżeli tylko chodzi o środku produkcji.. a jest jeszcze tyle innych dziedzin jakimi funkcjonuje świat.
Stosunki produkcji (najprościej ujmując: sposób w jaki ludzie dzielą się owocami swojej pracy) stoją u podstawy CAŁEGO życia społecznego. Dziś sposoby produkcji są społeczne i jest po prostu kwestią czasu powstanie na bazie społecznych sposobów produkcji społecznych stosunków produkcji.
Oczywiście nie będzie to prymitywna (i wypływająca ze światopoglądu liberalno-humanistycznego, a nie marksistowskiego) równość robotów. Oczywiste jest, że jeden będzie lepszym pływakiem, a drugi biegaczem, że jeden będzie lepiej malował a drugi rzeźbił. Tylko komuniści wcale nie mają zamiaru tego usuwać! Wręcz przeciwnie, utalentowane jednostki będą miały szansę tworzyć w sposób nieskrępowany zmartwieniami materialnymi i do tego tworzyć dla dobra całej społeczności.
Lenin stwierdził kiedyś, że podstawową cechą mentalności burżuja jest to, iż twierdzi on, że życie zawsze wyglądało i będzie wyglądać tak jak jego życie. To głupota. Świat się zmienia, życie się zmienia. Komuniści nie boją się zmiany, wręcz przeciwnie - świętują zmianę.
Ta sama cywilizacja która jest teraz hamowana przez burżuazyjne stosunki produkcji. Gdy zostaną one obalone, nic nie będzie stało na przeszkodzie powrotu do komunizmu, bogatszego i lepszego o całe bogactwo ludzkiej historii.
Klasyczny błąd "komunistów" co najmniej od XIX wieku. Rozpoczynacie od cytowania Marksa który niewątpliwie był dobrym krytykiem kapitalizmu jednak w kwestii wskazywania recept i rozwiązań poniósł totalną klęskę. Nie ma bezkrwawego sposobu na "obalenie" kapitalizmu który zbyt dobrze wpasowany jest w klasyczne ludzkie instynkty. Mitologizowanie pierwotnej demokracji plemiennej w niczym tu nie pomoże bo nie ma możliwości jej adaptacji na gruncie rozwiniętej cywilizacji. To zresztą wiedział nawet sam Marks.
czekista napisał/a:
Lenin stwierdził kiedyś, że podstawową cechą mentalności burżuja jest to, iż twierdzi on, że życie zawsze wyglądało i będzie wyglądać tak jak jego życie. To głupota. Świat się zmienia, życie się zmienia. Komuniści nie boją się zmiany, wręcz przeciwnie - świętują zmianę.
Tyle że komunistyczny mechanizm tej zmiany nigdy nie jest bezkrwawy. Dlatego nauczone historią nowoczesne społeczeństwa traktują zarówno komunistów jak i nazistów jak wściekłe psy, tolerowane tylko w klatkach i kagańcach.
_________________ Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez
Ja nie podzielam liberalnej awersji do krwi. Powstanie kościuszkowskie, listopadowe, krakowskie, styczniowe... krwawe sprawy.
To że twój poziom moralny jest adekwatny nickowi akurat widać było już po negacjoniźmie w sprawie Katynia. Brak "awersji do krwi" stanowi jedynie puentę. Szczęśliwie większość obywateli krajów "burżuazyjnych" jakoś nie podziela tej wizji.
_________________ Spory polityczne trwają najdłużej gdy obie strony nie maja racji.
Gonzalez Suarez
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum