FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Banki - ich rola w dzisiejszym świecie

Co sądzisz o alternatywie "pieniądza państwowego"
Jest dobrze jak jest teraz
33%
 33%  [ 1 ]
Z przedstawioną alternatywą by było lepiej
66%
 66%  [ 2 ]
Głosowań: 3
Wszystkich Głosów: 3

Autor Wiadomość
.Lolek00 
Senator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 1707
Skąd: Polska
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009   Banki - ich rola w dzisiejszym świecie

Spójrzcie na swój dom - pewnie kupiony na kredyt, auto? Też często na kredyt, rozejrzyjcie się po waszym mieście - jakaś nowa firma - dzięki kredytowi, młode małżeństwo kupuje mieszkanie na kredyt, czytamy w gazecie o budowie tego, tamtego wszystko jest za kredyt.

Kredyt - Kredytowanie - to ono napędza gospodarkę, na oko to wygląda tak: Bank pożycza nam swoje pieniądze na dom, dajmy na to 200 000 w hipotekę pod dom rodziców, a my mamy mu oddać 240 000 dla przykładu.. i wszystko jest pięknie, gdyby nie fakt bankowej kreacji pieniądza..

Obecne rządy dają bankom prawo robić pieniądze - taka prawda, poprzez właśnie bankową kreacje pieniądza, im więcej od banku się pożyczy tym więcej bank może pożyczyć - taka prawda :neutral:

http://www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html tutaj nie wspominają o rezerwie frakcyjnej - myślę że ona w Polsce też istnieje.

Bank pożycza ci kasę - wyczarowując ja (dosłownie) - to jest kasa którą ty zarobisz (zabezpiecza to groźba zabrania majątku) jeszcze jej nie masz, ale bank już ci ją pożycza! I co w tym złego?? To że musisz mu ekstra odpracować 20-30% tej kwoty.. żeby sobie zarobił.

Tak jest rząd pozwala bankom robić forsę - a obywatel ma im ekstra płacić. Niema w tym nic złego jak mam 100zł i pożyczam komuś a on ma mi oddać 110 czy nawet 120 luzz... ale ta kasa jest moja! A jak to wygląda jak mogę wyczarować forsę?? Wyczarowuje 100 (bo rząd mi pozwala) pożyczam na 10% i dostaje 110 zł - tak wygląda "bankowy obrót" - oparty jest głównie o kredytowanie.

W oczach prawa każdy jest równy, pan prezes banku jest taki sam równy jak ty, z małym wyjątkiem - on może robić pieniądze na mocy umowy jego banku z państwem.

Jak NBP "trzyma banki na smyczy".. ? Poprzez prześmieszną "rezerwę obowiązkową" czyli "panowie w tym roku podnosimy o 0,4% także wyczarujecie dla siebie trochę mniej..." - lol

Tak jak mówię obecna gospodarka jest napędzana przez wymyślone pieniądze ("wykreowane") i od tej kwoty banki zbierają haracz.

Wartość pieniądza uzależniona jest od jego ilości (nic nadzwyczajnego) - jednak ilość ludzi rośnie, gospodarka rośnie, stała ilość pieniądza powoduje naturalną tendencję deflacji - wypadało by zatem dostarczać na rynek adekwatną ilość forsy - żeby nie było deflacji - to się dzieje dzięki bankom - one rozdają kredyty, kreują forsę, i mamy małą inflację, inflację na poziomie ok 3% rocznie. Oznacza ona że jak zaoszczędzisz w skarpecie 100 000 zł to po roku już możesz sobie kupić za to towary które rok temu kosztowały 97 000 zł. Straciłeś tyle % ile było inflacji..

Niema takiego czegoś jak pieniądz państwowy. Pieniądz jest bankowy - oznacza to że wszelki rozwój i wszelka "kreacja pieniądza", wszelki rozwój i kredytowanie - ciągnie za sobą kulę u nogi zwaną oprocentowaniem. Państwo ma taką umowę z bankami.. utartą od około 250 lat. Jest ona podstawą naszego systemu.

Chcesz coś zrobić, weź kredyt - oszczędzać się nie opłaci, szczególnie jak jesteś przeciętniakiem i masz mało hajsu. Bierzesz kredyt - bank czaruje pieniądze a ty płacisz tej finansowej mafii 20% ekstra oprócz spłacenia kredytu.. całe narody ciągną u swoich nóg kulę którą ufundowało im państwo - tworząc bankowy pieniądz fiducjarny. Co się dzieje jak państwo pożycza od banku?? To samo, bank czaruje pieniądze, a potem państwo odbiera pieniądze obywatelom w podatkach "żeby spłacić zadłużenie w zagranicznych bankach" - bank oddaje śmieszne kwoty do wielkiego NBP i tyle - zrobione. Nie ważne że jest ucisk, nie ważne że ktoś doi, ważne że jest stabilnie, i że mamy swoje 3% inflacji, i że lobby trzyma nas za mordę ale nam z tym dobrze.

Nikt nikomu nie broni pożyczać na % swoich pieniędzy - ale pożyczać pieniądze wycarowane?? Nie jako rząd! Jako bank! Jako "super firma" która to może robić, bo rząd pozawala. I każdy obywatel jak pożycza "niby państwową walutę" to musi odpalić bankierowi 20%. Tak już postawiono świat, stworzyli ten system lichwiarze.

Światowa gospodarka płaci haracz światowej mafii a rządy na to pozwalają - "no bo w końcu jest stabilnie i to nie nasz problem".

Pieniądz państwowy (nie bankowy kwitek który w rzeczywistości jest długiem) - możliwe - po prostu, złoty jest walutą Państwa Polskiego, i niema uprzywilejowanych którzy mogą go robić, oprócz Państwa Polskiego (bo to jego waluta) - wszystkie "palcówki bankowe" są państwowe - kredyty przyzwala się na takich samych zasadach z jednym wyjątkiem.. społecznie! Bez oprocentowania jeśli można. Obywatel nie ciągnie za sobą kuli u nogi pożyczając na dom, jak nie zapłaci to mu zabiorą - pożyczył a nie spłacił - ale odsetek nie musi płacić!

Jest deflacja, zaczynają się straty nią powodowane, co robi państwo?? Dzieli niedobór pieniędzy przez ilość obywateli, i wpłaca im na konto - i już deflacji niema, a ludzie mają pieniądze - bo to oni na tą deflacje zapracowali w końcu, produktem krajowym, rozmnażaniem się. Jest inflacja.. co robi państwo?? Hamuje nieco kredytowanie (na tą kwotę której jest za dużo). Obywatel i tak jest super uradowany bo nie musi płacić bankierowi "nad-obywatelowi" 20 czy 30% odsetek! To jest możliwe.
 
     
.Nazgul 
Platynowa POLITYKA org.pl



Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia
Pomógł: 9 razy
Wiek: 28
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 7144
Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009   

realną alternatywą jest rozprowadzanie nadwyżki inflacyjnej BC poprzez ujemny podatek pośród obywateli ale dostosowany do ssania poprzez banki depozytów a więc ilości udzielanych kredytów, oczywiście na procent bo "-podatek" to po kilka groszy na głowę.

Jeśli banki mogły by pożyczać tylko tyle ile maja depozytów to nikt nie dostał by kredytu...
_________________
Gniew moim powołaniem, zemsta moim wyznaniem, krew zmyje przeszłość! - Kratos
http://www.dailymotion.pl...oly-smoke_music
 
     
.Lolek00 
Senator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 1707
Skąd: Polska
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009   

Nazgul napisał/a:
ah złudna nadzieja iż państwo przewidzi stopień deflacji ...
można by było monitorować - ale to będzie kosztować.

Generalnie, dopiero po wykryciu w środowisku oznak deflacji - można by było wpłacać, np: spadek cen.

Tak czy inaczej, "deflacyjne" należy się ogółowi, on to wypracował, i to jest kradzież jeżeli mu nie damy. Państwo hamować powinno deflacje, - ale obywatel winien dostać niedobór, bo to on wypracował i jemu się to należy właśnie.

A stawianie bankierów którzy mają niebotyczne zyski z obywateli - na miejsce regulatora to kolejna kradzież. Co z tego że jest równowaga jak z ludzi doją dużo więcej, niż by szkody wyrządziło, małe chwianie się, wpłacanie niedoboru, i ograniczanie kredytowania na zmianę w miarę potrzeb - wiem trudno je ocenić - ale sam obywatel i tak cierpiał by dużo dużo mniej, jak by w tym roku było 2% deflacji/inflacji a on by miał nieoprocentowany kredyt na dom.

Mało tego - sam fakt że ludzie brali by kredyty (nieoprocentowane oczywiście) powodował by jakąś równowagę. Tak jak teraz powoduje, ale człowiekowi by krwiopijca na banku nie siedział.

-Wyobraźmy sobie że cała gospodarka to pan A i kilku bezrobotnych dajmy na to 3. Pan A pożycza 30 000 na rozruch, potem to spłaca (jak mu się nie uda to jest zadłużony, normalne postępowanie) - średni poziom cen wynosi teraz "20"

-W końcu oddaje państwu tyle ile pożyczył, ma firmę zatrudnia ludzi, ale powoli niema im z czego płacić, bo to co jest na rynku nie wystarcza - pieniądz staje się cenniejszy, póki co to nie sprawia problemów, ale na koniec roku pieniądz jest tak cenny że istnieje zagrożenie że stawał się będzie coraz mniej powszechny i nie będzie służył ludzią, poziom cen wynosi "22", - oblicza się niedobór i wpłaca tyle że by poziom wrócił na "20" a jak będzie lekka inflacja, to panowi A i tak się to opłaciło, bo tak to by pożyczył 30k a oddawał by ze 38k wampirowi.

Płacenie oprocentowanych kredytów samo w sobie zwiększa nieprzyjemności wywołane nieudaną inwestycją i obniża szczęście obywateli. Płacenie tamtym "czarodziejom" to ogromne obciążenie które przyczynia się do nieszczęścia obywatel!
1) jest to nieuczciwe
2) przyczynia się do wielu tragedii

Cytat:


PY=MV

, gdzie V to prędkość obiegu pieniądza w gospodarce. Jeżeli założymy egzogeniczność Y oraz stałość prędkości obiegu pieniądza (V=const.) to wzrost nominalnej podaży pieniądza pociągnie za sobą proporcjonalny wzros cen.
teraz się da obliczać to i za państwowych banków się będzie dało - dodam że powyższe narzędzie służy obecnie ekonomii.
Ostatnio zmieniony przez Lolek00 Wto 08 Gru, 2009, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
.Nazgul 
Platynowa POLITYKA org.pl



Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia
Pomógł: 9 razy
Wiek: 28
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 7144
Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009   

nie po wykryciu oznak, wtedy już jest za późno. Około 1 przed wykryciem oznak.
_________________
Gniew moim powołaniem, zemsta moim wyznaniem, krew zmyje przeszłość! - Kratos
http://www.dailymotion.pl...oly-smoke_music
 
     
.Lolek00 
Senator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 1707
Skąd: Polska
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009   

Analiza inflacji / deflacji stała by dokładnie na tym samym poziomie co teraz - bo teraz wcale nie jest doskonała.

0,2% inflacji można "nie zauważyć" rozchodzi się wtedy po kościach i mało kto jej się domyśla taka jest prawda - współczesne wskaźniki deflacji i inflacji są dalekie od ideału - a mimo to ich się używa. Ludzie i tak mają niekorzystne skutki (sam fakt nie ujawnienia tak małej inflacji je wprawdzie łagodzi) - ale mają - i nikt się tym nie przejmuje.

Rzeczywistej inflacji, nigdy nie obliczysz - ta nasza to jest analiza parametrów, ogół dla kraju, nijak ma się to do różnej sytuacji w różnych regionach, państwach gdzie jest jedna waluta itd.

W obecnym systemie banki piją krew obywatela - a wcale tak nie musi być. A inflacja na poziomie 2,5-3% i tak jest co rok, a czasem się ją nawet specjalnie wywołuje...

Trzeba zachować jakieś proporcje, - banki nieuczciwie zdzierają z ludzi potworne sumy, utrudniając życie, odbierając szczęście obywatela - który wychowany w świecie stworzonym przez lichwiarzy nie widzi w tym nic złego - a to wszystko dlatego żeby utrzymać niby równowagę którą i tak specjalnie się zaburza, na niekorzyść posiadających pieniądze w dodatku - inflacja to inflacja. Ostatnio Kołodko wymyślił ze Polska powinna sobie podrzucić inflacje... żenada. I ile to da w przyszłości?? Jak i tak trzeba harować na banki które na mocy umowy z państwem kreują kasę, tworząc ją z powietrza - dosłownie??

Ja prywatnym bankom mówię stanowcze i kategoryczne NIE.

Najbardziej żałosna jest rzekoma kontrola banków przez NBP - one i tak zawsze wychodzą na swoje, a ludzie i tak zawsze muszą bulić - za pożyczenie swojej waluty, extra bankowi który im ją pożycza.. (kreuje)

Wyobraź sobie że jesteś przedsiębiorcą, wziąłeś kredyt na 100 000 na 35% - co byś wolał:
- nie płacić odsetek i mieć 1% deflacji który będzie uregulowany za rok - dokładniej bądź nie dokładniej.
CZY
- 35 000 w plecy i 2,5-3% inflacji które zafundują ci specjalnie?

Ja bym wolał to pierwsze, dlatego bo nic mnie nie kosztuje. A moja kasa która chwilowo zyskała na wartości zaraz po interwencji (na moje konto i konta innych obywateli) będzie rozwodniona do akceptowalnej wartości.
 
     
.zuikaku
Platynowa POLITYKA org.pl


Pomógł: 13 razy
Dołączył: 24 Cze 2005
Posty: 5643
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

Bardzo dobre posty, Lolek.

Lolek00 napisał/a:
W oczach prawa każdy jest równy, pan prezes banku jest taki sam równy jak ty, z małym wyjątkiem - on może robić pieniądze na mocy umowy jego banku z państwem.

Właśnie, to jest sedno problemów współczesnego świata. Oczywiście jest to pomijane w mediach. Nie można z tym nic zrobić, bo w obecnym demokratycznym systemie politycznym, ufundowanym przez te elity finansowo-gospodarcze, politycy są dużo łatwiejsi do ubezwłasnowolnienia niż dawni królowie, więc opisany przez Lolka proceder kwitnie. Pod koniec swoich rządów zniósł go prezydent Kennedy i bardzo szybko potem zginął, a jego następca natychmiast wrócił do poprzedniego systemu. Potęga oligarchii była zbyt duża, dlatego w innych wątkach postulowałem opłacanie głowy państwa pensją w wysokości aż procenta rocznego PKB aby umożliwić jej działanie.
 
     
.Lolek00 
Senator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 1707
Skąd: Polska
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

zuikaku napisał/a:
dlatego w innych wątkach postulowałem opłacanie głowy państwa pensją w wysokości aż procenta rocznego PKB aby umożliwić jej działanie.


dokładnie :neutral: , niestety tak jest że rządzi kasa nie jakieś tam rządy. Więc trzeba obrać takie idee które tą kasę lokują w pewnych, wiadomych rękach.
 
     
.Nazgul 
Platynowa POLITYKA org.pl



Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia
Pomógł: 9 razy
Wiek: 28
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 7144
Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

Cytat:
Najbardziej żałosna jest rzekoma kontrola banków przez NBP - one i tak zawsze wychodzą na swoje, a ludzie i tak zawsze muszą bulić - za pożyczenie swojej waluty, extra bankowi który im ją pożycza.. (kreuje)

Wyobraź sobie że jesteś przedsiębiorcą, wziąłeś kredyt na 100 000 na 35% - co byś wolał:
- nie płacić odsetek i mieć 1% deflacji który będzie uregulowany za rok - dokładniej bądź nie dokładniej.
CZY
- 35 000 w plecy i 2,5-3% inflacji które zafundują ci specjalnie?
Ja bym wolał inflację. Bo to oznacza, że moje towary się sprzedają, koszty relatywnie spadają i nie ma poważnej recesji. A to oznacza deflacja.

Co znaczy specjalnie? BC stara się ustawić tak stopy aby trafić w przedział 0-4%. Jak ustawi za wysokie to zabije wzrost gospodarczy jak za niskie do dochowa się sporej inflacji. Jeśli rynek rośnie to wartość pieniądza musi spadać. Deflacja=recesja.
_________________
Gniew moim powołaniem, zemsta moim wyznaniem, krew zmyje przeszłość! - Kratos
http://www.dailymotion.pl...oly-smoke_music
 
     
.NRohirrim88 
Głowa Państwa
NRohirrim



Ulubiona partia polityczna: PiS (?)
Pomógł: 1 raz
Wiek: 22
Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 2033
Skąd: PL
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   Re: Banki - ich rola w dzisiejszym świecie

Lolek00 napisał/a:
Spójrzcie na swój dom - pewnie kupiony na kredyt, auto?


Błąd, nie brałem kredytów i tak długo jak możliwie to nie zamierzam brać.
Wolę wydawać za swoją kasę, bo wtedy wiem, że to co moje to na pewno moje.
_________________
,,Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo,
zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska." J. Piłsudski / Krzysiek NRohirrim
 
     
.Waga 
Senator



Ulubiona partia polityczna: Prawo i Sprawiedliwość
Pomógł: 3 razy
Wiek: 48
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 1506
Skąd: Łódź
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

NRohirrim88 napisał/a:
Błąd, nie brałem kredytów i tak długo jak możliwie to nie zamierzam brać.
Wolę wydawać za swoją kasę, bo wtedy wiem, że to co moje to na pewno moje.


Nie branie kredytów nie oznacza braku problemów w skali globalnej z sektorem finansowym, które odczujesz w skali lokalnej inaczej niż w formie spłaty rat. poza tym kredyt jest niezbędny w obrocie gospodarczym. Sektor finansowy jest problemem, szczególnie w USA i Wielkiej Brytanii ale rykoszetem trafia tez w polski system bankowy. Tam banki przestały już dawno przestrzegać reguł zdrowej bankowości a finansowanie długoterminowych kredytów z depozytów krótkoterminowych musiało doprowadzić do tworzenia piramid finansowych i instrumentów lewarujących popyt. Dowodem na to jest fakt, że w ostaniach latach przed kryzysem sektor finansowy w USA rozwijał się w tempie ok 15% rocznie przy średniej stopie wzrostu PKB nie przekraczającej 5%. Finansiści zapomnieli, że spełniają tylko usługową rolę dla gospodarki realnej. Ogólnie system finansowy świata posypał się kiedy szlag trafił ustalenia z Bretton Woods pod koniec lat 60-tych ub.w.
Kryzys, jeszcze się nie skończył a finansjera za oceanem już powiela stare błędy. Na jakąś globalna reformę sektora bankowego bym nie liczył, z tej prostej przyczyny, że bankierzy mają zbyt duże wpływy no i mają kasę i jeszcze sami ją sobie drukują.
Dla zainteresowanych problemem polecam przyjrzenie się bankowości islamskiej. Jako, ze Koran zakazuje lichwy, czyli pożyczek na procent cześć banków komercyjnych w krajach islamskich postanowiła opracować reguły takiej bankowości i się do tego dostosować. Wynik finansowe bankowości bezodsetkowej nie ustępują tym z banków klasycznych a aktywa tych banków, powstałych dopiero w latach 70-tych ub.w lawinowo rosną.
_________________

 
 
     
.Lolek00 
Senator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 1707
Skąd: Polska
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

Nazgul napisał/a:
Ja bym wolał inflację. Bo to oznacza, że moje towary się sprzedają, koszty relatywnie spadają i nie ma poważnej recesji. A to oznacza deflacja.
no i zapłatę 35 tys - a w systemie państwowych banków inflacja też jest do zrobienia, ale najlepsza jest równowaga. Sama obecność wytworzonej małej inflacji nie oznacza wzrostu popytu na twoje produkty, to że jest inflacja wcale nie musi oznaczać że coś ci się sprzedaje.

Inflacje podaje się z roku na rok, jeżeli wynosi np: 2% to jest to 2% względem roku powszedniego, w roku 2001 mamy jakąś wartość złotego, na rok 2002 spada ta wartość bo jest inflacja 2%, a jak w roku 2003 będzie inflacja 2% to jest ona liczona od wartości pieniądza z roku 2002..

i co uzyskujemy po 14 latach (licząc od ok 1995) naszej małej inflacji? Polacy wg GUSu zarabiali średnio w 2008 roku 3165,14 zł - mediana w badaniu płac money.pl w 2008 roku wynosiła 2500zł <= tyle zarabia klasa średnia. 14 lat temu zarabiała też ok 2500, a chleb był wtedy (1995) dwa razy tańszy - i tyle ludzie mają z inflacji, te same wynagrodzenia i rosnące ceny. Oczywiście pensje się stopniowo podnoszą - ale niema żadnej adekwatności, nie można tego nazwać doganianiem inflacji. Oczywiście jak ktoś dostanie +100zł to się cieszy, nie wie tylko że biorąc pod uwagę inflację należy mu się +1000... jak chleb w Polsce będzie po 6 złotych to Polska klasa średnia i tak będzie zarabiać swoje 2500 no może 2600.

Sam fakt że zgromadzone przez nas środki pieniężne tracą co rok na wartości bo tak chce rząd jest nie uczciwy, nasza gospodarka (w sensie światowa) galopuje żeby za chwilę wywrócić się na ryj w jakimś kryzysie - jest tak między innymi dlatego bo pieniądz jest niszczony, a gospodarność nie opiera się o oszczędzanie, tylko o pożyczanie, sam fakt że inflacja jest sprawia że oszczędzanie się mniej opłaci.

zresztą w świecie państwowych banków - monitorowanie inflacji, i panowanie nad nią - było by co najmniej tak samo łatwe jak dzisiaj - po prostu by nie brali % od kredytów - swoją drogą jeśli chodzi o tych arabów - to tyle dobrego mają z islamu.

NRohirrim88 napisał/a:
Błąd, nie brałem kredytów i tak długo jak możliwie to nie zamierzam brać.
Wolę wydawać za swoją kasę, bo wtedy wiem, że to co moje to na pewno moje.
i też tak chce robić, ale to może być trudne. Żyjemy w świecie gdzie odsetki od jednego kredytu spłaca się drugim - też wykreowanym przez prywatę i oprocentowanym.
 
     
.Nazgul 
Platynowa POLITYKA org.pl



Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia
Pomógł: 9 razy
Wiek: 28
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 7144
Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

Cytat:
no i zapłatę 35 tys - a w systemie państwowych banków inflacja też jest do zrobienia, ale najlepsza jest równowaga. Sama obecność wytworzonej małej inflacji nie oznacza wzrostu popytu na twoje produkty, to że jest inflacja wcale nie musi oznaczać że coś ci się sprzedaje.
Masz chyba kłopot z zrozumieniem czym jest inflacja. Inflacja w systemie który mamy to nie jest jakiś spisek NBP i rzadu a skutek ROZWOJU gospodarki. Inflacja rośnie bo przybywa WYTWORZONYCH dóbr, które w jakiś sposób muszą być pokryte w pieniądzu. Im więcej więc produkuje gospodarka (przybliżam) tym WIĘKSZY POPYT na pieniądz a więc BC musi więcej go wypuszczać na rynek. Skrócie - bardzo łatwo o wysoką inflację gdy gospodarka hula aż miło. Oczywiście może istnieć inna inflacja spowodowana nadmiernym deficytem ale to nie jest 2-3% :) . W zasadzie inflacja rośnie także z przyczyn niezależnych jak np. wzrost cen ropy.Mamy więc trzy rożne rodzaje inflacji
http://www.sciaga.pl/tekst/49180-50-inflacja

Cytat:
i co uzyskujemy po 14 latach (licząc od ok 1995) naszej małej inflacji?
Sporą sumę. Zapominasz jednak, że tym samym czasie nastąpił spory REALNY wzrost płac (realny czyli powyżej inflacji) oraz emerytur. Porównując dane robisz spory błąd. To można zrobić poprzez parytet siły nabywczej w Polsce a ta także rośnie
http://www.money.pl/gospo...2,0,456204.html
http://www.money.pl/gospo...9,0,409719.html
_________________
Gniew moim powołaniem, zemsta moim wyznaniem, krew zmyje przeszłość! - Kratos
http://www.dailymotion.pl...oly-smoke_music
 
     
.Waga 
Senator



Ulubiona partia polityczna: Prawo i Sprawiedliwość
Pomógł: 3 razy
Wiek: 48
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 1506
Skąd: Łódź
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

Mam wrażenie, że Lolek00 dostał się na strony "demokracji finansowej" i próbuje nas przekonać do prezentowanego tam systemu monetarnego z zerowym oprocentowaniem kredytów i monetyzacją przyrostu dóbr przez NBP. Obecny system finansowy szczególnie w wydaniu amerykańskim ma szereg wad ale nie jest sprawdzone w praktyce, że system "demokracji finansowej" będzie działał w praktyce makro, udało się jedynie sprawdzić że działa w systemie społeczności lokalnej czyli mikro. Idea ogólnie jest ciekawa, i że tak się wyrażę nośna literacko, niestety tuzy światowej finansjery nie bardzo chcą się do tej idei odnieść jako wiarygodnej alternatywy obecnego systemu monetarnego, więc ekonomistom amatorom ciężko sie przekonać do prezentowanych tam tez. Ale ciekawe są.
_________________

 
 
     
.Lolek00 
Senator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 20
Dołączył: 26 Lip 2009
Posty: 1707
Skąd: Polska
Wysłany: Sro 09 Gru, 2009   

Wiem co to jest inflacja tylko inaczej na nią patrze.
Nazgul napisał/a:
Inflacja rośnie bo przybywa WYTWORZONYCH dóbr, które w jakiś sposób muszą być pokryte w pieniądzu. Im więcej więc produkuje gospodarka (przybliżam) tym WIĘKSZY POPYT na pieniądz a więc BC musi więcej go wypuszczać na rynek
inflacja jest zależna od ilości pieniądza (adekwatnej do ilości dóbr bądź nie) - występuje wtedy kiedy kasy jest za dużo. Trwanie w punkcie równowagi (inflacja 0) jest niemożliwe, ale gdyby było to by nie robiło nic złego. Osobiście uważam że trzeba do punktu równowagi dążyć - ale to nijak ma się do tego że banki mogą być państwowe, i dawać nieoprocentowane kredyty - polityka inflacyjna mogła by być taka sama a fakt że nie wyzyskuje się ludzi wcale się z tym nie kłóci.

Nazgul napisał/a:
Porównując dane robisz spory błąd. To można zrobić poprzez parytet siły nabywczej w Polsce a ta także rośnie
Taa siła nabywcza, wiesz jaki jest ten parytet? Jak byłem dzieckiem to chleb kosztował 2,10 a teraz ponad 4 złote czasami - a pensja moich rodziców urosła o śmieszne sumy od tego czasu, podobnie jak wszystkim polakom reprezentującym klasę średnią - dość ujednoliconą zarobkowo. Wyszło na rynek wiele tanich dóbr głównie chińszczyzny - i to pomogło Polsce, ludzie mogli kupować dzieciom buty po 40 zł za parę. Gdyby chiński i murzyński robotnik nie był taki tani jak jest (wyzyskiwany) - to w europie już dawno by była bida z nędzą, bo klasy średniej by nie było stać na dobra krajowe. Szewca by nie było stać na buty które sam robi w fabryce, żeby co rok kupować dzieciom bo wyrastają.

Na takim układzie korzystają najbogatsi - a pół świata haruje za mniej niż dwa dolary miesięcznie - po to żeby klasa średnia w "wysoko rozwiniętych krajach" mogła jakoś żyć i kupować sobie chińskie kurteczki, uszyte za grosze, z materiału który murzyn robił, po 10 godzin brodząc w chlorze. Gdyby cały świat był równy pod względem wynagrodzeń i nie było by wyzysku to inflacja szybko by wyszła bokiem całym społeczeństwom. A to i tak nadal nijak ma się do tego że wcale nie musimy bulić za oprocentowanie kredytów - to po prostu "dodatkowa" krytyka inflacji.

Jak jest duża inflacja to ludzie mogą sobie zobaczyć w jeden rok, co im się normalnie dzieje w 10 lat - taka prawda. Inflacja sprzyja też wydawaniu pieniędzy - dlatego bo jeżeli kasa którą ktoś ma topnieje - to chce ją zamienić na coś wartościowego (jakieś dobro) - i przez to ludzie nie oszczędzają tylko wydają (oszczędzać się nie opłaci przecież jest inflacja) - i tak się napędza gospodarkę. A nie że ty sprzedajesz dobro i ludzie chcą kupować - i potrzebna im do tego inflacja - od niej rosną ceny, i to że jest więcej kasy na rynku pomaga tylko producentom .

Pieniądz to jest narzędzie które pozwala wygodnie kupować ludzią w zależności od ich potrzeb. Pośredniczy jako zapłata między potrzebą a dobrem i pozawala wygodniej zamieniać owoc pracy na dobra. Ilość pieniędzy powinna być taka żeby pieniądze nie wychodziły z powszechności - czyli żeby każdą prace dało się zamienić na pieniądz, i zarazem najbardziej opłaciło zamienić na pieniądz. Wartość pieniędzy powinna być ustalona jasno i odgórnie np: w złocie [ wartość pieniądza = wartość złota w skarbcu / ilość pieniędzy ] i wtedy również masz pieniądz państwowy - kreacja powoduje nawet inflacje! Ale nikt się tej inflacji nie boi bo pieniądz jest pokryty złotem, - ludzi przybywa - więc złoto w skarbcu dzieli się na więcej obywateli (potrzebnych im pieniędzy) powoduje to jednoczesny wzrost wartości tego złota i ludzie nie muszą się niczego bać - jednak ten scenariusz jest dość kłopotliwy w teoretycznej realizacji.

Zlikwidowanie uprzywilejowanej grupy bankierów, a co za tym idzie ogromnej lichwy którą cierpi świat, i dozowanie ludziom nieoprocentowanych pieniędzy na biznes przez ich własne państwo - jest zwykłą uczciwością, psim obowiązkiem państwa wobec obywateli - bo pieniądz jest narzędziem dla nich przeznaczonym - a nie dla światowego lobbingu, i prywatnych kreatorów pieniędzy. Pieniądz ma służyć wymianie, a nie zamienieniu społeczeństwa w chłopów którzy harują żeby wiecznie spłacać - kulę u nogi - lichwę, albo nieudolnie konkurować z wielkimi korporacjami które dorobiły się zrzucając murzynowi okruch ze swojego stołu - po to żeby mógł sobie kupić trochę bananów które zrywa 10 godzin dziennie, a które są sprzedawane w naszych krajach po cenę równą [ jego miesięczna pensja / kg ].

Gospodarka "rośnie wspaniale" tylko wtedy - kiedy więcej jest konsumentów którzy dają pracę niż producentów, tylko wtedy firmy możnych tego świata mogą rozszerzać swój monopol-szwindel który my nazywamy warunkami wolnorynkowymi. Gdyby ludzie mogli brać kredyty bez % - i nikt nie brał by im w podatkach pieniędzy które i tak się kreuje - to konkurencja by rosła jak grzyby po deszczu, i wygrywał by bardziej pracowity i mądrzejszy - a nie lepiej usytuowany przez rząd bankier, albo wielki pan korporacja który jeszcze dostanie ulgę na podatek bo łaskawie w kraju fabrykę otworzy. A jak kryzys, to poratujecie go obywatele ze swojego portfela bo biedaczek się przeliczył i państwo musi wspomóc, bo jak nie wspomoże to ludzie pójdą na bruk i będą zdychać - z uwiązanymi rękami i czekać aż ktoś ich zatrudni, zamiast sami lokalnie budować gospodarkę w liberalnym państwie, które rośnie w siłę - bo pieniądz leży w rękach władzy, i służy obywatelowi który może go pożyczyć bez %.

Waga napisał/a:
demokracji finansowej
demokracji bynajmniej w tym nie widzę - widzę tylko uczciwość.
 
     
.Nazgul 
Platynowa POLITYKA org.pl



Ulubiona partia polityczna: Partia Wielkiego Marzenia
Pomógł: 9 razy
Wiek: 28
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 7144
Skąd: Wrocław :)
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009   

Cytat:
inflacja jest zależna od ilości pieniądza (adekwatnej do ilości dóbr bądź nie) - występuje wtedy kiedy kasy jest za dużo
Nie. To naturalne!!!!! Skoro przedsiębiorcy sprzedają to mają zyski, skoro mają zyski pracownicy żądają podwyżek, skoro dostają pieniądze to wzrasta popyt oraz ceny produktu, który produkują, a skoro wzrasta popyt tu ROSNĄ ceny a więc spada wartość nabywcza pieniądza. Jakie za dużo!!! Inflacja =0 = -PKB lub =0.
Japonia od 10 lat ma inflację około 0. Wszyscy tam szaleją z radości, bo to najgłębsa recesja w historii...

ABSOLUTNIE nie da się trafić w 0 -niemożliwe jest bowiem ustalenie ile wyprodukuje gospodarka z ponad półrocznym wyprzedzeniem. Inflacja do 5 procent jest CAŁKOWICIE pozytywną cechą.

Cytat:
Taa siła nabywcza, wiesz jaki jest ten parytet? Jak byłem dzieckiem to chleb kosztował 2,10 a teraz ponad 4 złote czasami - a pensja moich rodziców urosła o śmieszne sumy od tego czasu, podobnie jak wszystkim polakom reprezentującym klasę średnią - dość ujednoliconą zarobkowo
W ciągu 14 lat pensje wzrosły i to bardzo., dostałeś parytet i się go trzymaj. Masz tam czarno na białym.
Cytat:

Gdyby chiński i murzyński robotnik nie był taki tani jak jest (wyzyskiwany) - to w europie już dawno by była bida z nędzą, bo klasy średniej by nie było stać na dobra krajowe.
Czyli firmy miały by większe krajowe zyski, czyli więcej by płaciły pracownikom. A tak mają w Chinach co nie odbija się na wzroście zamożności w europie..
Tak ot niestety jest... i nic z tym nie zrobimy...
_________________
Gniew moim powołaniem, zemsta moim wyznaniem, krew zmyje przeszłość! - Kratos
http://www.dailymotion.pl...oly-smoke_music
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

REKLAMA

Teraz w modzie sa projekty domów z bala. Chcesz być modny? Wybierz nasz projekt.
Uśmiechnij się i pokaż swoim znajomym swoje nowe białe zęby- mysmile.pl